Teksty fabularne na Fixuralis Custellus 2019

Pod koniec października ubiegłego roku reprezentacja naszej wielkopolskiej czeredy gościła na zamku Grodziec, gdzie nasze zaprzyjaźnione Bractwo Rycerskie Ziemi Legnickiej organizowało imprezę pt. Fixuralis Custellus 2019.

Była to czwarta (i jak się okazało ostatnia) edycja wydarzenia, a zarazem druga w której uczestniczyliśmy. Impreza miała charakter zabawy fabularnej osadzonej w realiach Śląska z połowy XIV w. Tym razem wydarzenie ilustrowało konflikt między braćmi – książętami śląskimi: Wacławem I Legnickim a Ludwikiem I Brzeskim, a zamek Grodziec miał się „wcielić” w zamek w Lubinie.

Każda grupa uczestnicząca w imprezie musiała dołączyć do konkretnego stronnictwa – nasza pięcioosobowa ekipa, podobnie jak w roku ubiegłym, tworzyła własne stronnictwo – Poczet Mikołaja z Będlewa h. Łodzia – posła JKM Kazimierza III, z Bożej łaski króla Polski, pana i dziedzica ziem krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, Kujaw, Pomorza i Rusi. Do naszej drużyny dołączyły z czasem inne, chętne osoby.

Na potrzeby wydarzenia Kornik – w grafomańskim szale – przygotował kilka fabularnych tekstów, które poniżej publikujemy, a które miały stanowić fabularne wprowadzenie tak dla członków stronnictwa, jak i dla innych uczestników imprezy. Wypociny okrasiliśmy zdjęciami z imprezy (oczywiście z nami w roli głównej), bezczelnie zajumanymi mistrzowi Marcinowi Bronkowi.

Rycerz Mikołaj (Fot. Marcin Bronek)

Rycerz Mikołaj (Fot. Marcin Bronek)

TEKSTY

Wstęp:
Mikołaj z Będlewa to brat nieżyjącego już biskupa poznańskiego i kanclerza Kościoła poznańskiego – Jana Łodzi oraz szwagier Boguszy – starosty pomorskiego. Wielkopolski rycerz liczy na to, że za zasługi w polityce zagranicznej polski monarcha wyniesienie jego ród na najwyższe urzędy lokalne, a może i nawet państwowe lub kościelne.

Łodzic kilka miesięcy temu posłował już na Śląsk. O ile prowadzone wówczas w ukryciu śledztwo zakończyło się sukcesem i zbrodniarz – Maćko Borkowic h. Napiwon – został schwytany, osądzony i skazany, o tyle zdaje się, że dyplomatyczne zabiegi nie zapobiegły jednak bratobójczej wojnie między Wacławem I Legnickim a Ludwikiem I Brzeskim. Ze względu na znaczne prawdopodobieństwo wybuchu otwartego konfliktu, polskiemu posłowi towarzyszy armiger Pietrek oraz zaufani i doświadczeni zbrojni – Sebastian, Jędrek i Marek.

Sytuacja na Śląsku w ciągu ostatnich kilku miesięcy mocno się dla Królestwa Polskiego skomplikowała. Pod koniec maja owdowiały na początku roku Karol IV poślubił czternastoletnią Annę – bratanicę Bolka Małego. Ten ostatni obiecał Luksemburczykowi swoją dziedzinę w przypadku braku męskiego potomka, stając się tym samym sprzymierzeńcem czeskiego monarchy.

Króla Kazimierza zabolał jednak przede wszystkim układ zawarty tego samego dnia między Karolem IV a Ludwikiem Andegaweńskim. Władca Węgier, w imieniu swoim i polskiego monarchy, zrzekł się na rzecz Czechów księstwa świdnicko-jaworskiego oraz zwolnił mieszkańców Kluczborka, Byczyny i przyległości ze wszelkich zobowiązań. W zamian Korona Polska miała otrzymać prawa do księstwa płockiego oraz pozostałych księstw mazowieckich, jednak do dziś – mimo upływu przewidzianych w dokumencie czterech miesięcy – król Kazimierz nie zatwierdził tegoż traktatu.

Władca Polski widząc, że powoli traci wpływy w kolejnych śląskich księstewkach, wysyła sprawdzonego posła z kolejną misją. Tym razem poselstwo nie musi już działać ostrożnie. Łodzic dostaje wolną rękę – ma wesprzeć tego z książąt, który zadeklaruje przyjazne stosunki z Koroną Polską oraz dystans względem Pragi. Oczywiście poseł ma postarać się, aby przyjazna Krakowowi strona zwyciężyła w konflikcie.

***

Poczet Pana h. Łodzia (Fot. Marcin Bronek)

Poczet Pana h. Łodzia (Fot. Marcin Bronek)

Kolejne opisy:

Pokryty grubą warstwą błota trakt nie ułatwiał podróży. Chłód siąpiącego deszczu potęgował zacinający falami, zimny wiatr. Cała okolica tonęła w mgiełce drobnych, opadających kropel, a ciężkie chmury, spowijające niebo, utrudniały rozeznanie jaka to pora dnia. Sioło, przyczajone wzdłuż wijącego się wśród niewielkich pagórków traktu, dymami snującymi się z kominów dawało nadzieję na ciepłą strawę i ogień, przy którym można się ogrzać i osuszyć zmoczone ubrania.
Jechali stępa. Konie leniwie podnosiły ubłocone kopyta. Wszyscy szczelnie okryci grubymi, sukiennymi płaszczami i głęboko nasuniętymi na twarze kapturami. Orszak z oddali zdawał się być konduktem żałobnym, a nie poselstwem jego królewskiej mości.
Na czele grupy, na potężnym wałachu, jechał uzbrojony we włócznię armiger. Jego postura zdradzała, że pod płaszczem nosi co najmniej gruby gambeson. Rozglądał się ostrożnie, uważnie obserwując okolicę. Za nim, na podjezdkach, z wolna podążali dwaj zbrojni – uzbrojeni w wystające spod płaszczy kusze. Obaj milczeli patrząc tępo przed siebie. Kolejnym w orszaku był jadący samojeden rycerz. Jego stan zdradzało zdobione końskie ogłowie i siodło oraz bogata oprawa oręża, wystającego spod opadającej na rząd poły płaszcza. Ogier rycerza wyróżniał się też rozmiarem, a do tylnego łęku miał przytroczoną tarczę ze złotą łodzią w czerwonym polu. Kawalkadę zamykał powożony przez szczupłego woźnicę kryty, dwukonny wóz, do którego przytroczone były wodze idącego na samym końcu, potężnego destriera.

Nagle wiodący poselstwo armiger zatrzymał się i wzniósł do góry włócznię. Na ten sygnał uzbrojeni w kusze zbrojni jak jeden mąż sprawnie napięli cięciwy i zaczęli nakładać bełty.

– Bywaj! – krzyknął donośnym głosem armiger – Bywaj! My polskie posły! Łodzia! Łodzia!
Dopiero po chwili pozostali członkowie poselstwa dostrzegli w oddali stojącą na trakcie postać na potężnym koniu. Sylwetka jeźdźca sugerowała, że płaszcz miał podbity grubym futrem lub też miał pod nim przywdziany pancerz.

– Achtung! – krzyczał dalej armiger – Polnische Gesandten! Navis! Navis!

– Bywaj! – krzyknął wreszcie samotny jeździec – Rogala! Rogala!

***

Armiger Pietrek (Fot. Marcin Bronek)

Armiger Pietrek (Fot. Marcin Bronek)

Piotr zmrużył oczy. Pełgające w półmroku płomienie raziły ich. Stali we czterech pośród szalejącej we wsi pożogi. Ciepło płonącej osady grzało ich do tego stopnia, że mimo chłodnego wieczoru płaszcze odesłali z resztą zbrojnych do wozu, który wraz z końmi zostawili w bezpiecznej od pożaru odległości. Rycerz zostawił też przy wozie towarzyszącą mu, kilkunastoletnią córkę. Cieszył się, że ją tam zostawił spoglądając na leżące dookoła, zmasakrowane ciała mieszkańców wsi.
Trzask ognia, pękające belkowania i kolejno zapadające się ze zgrzytem strzechy powodowały, że mówić trzeba było podniesionym głosem:

– Co myślicie Panie Łodzia? – krzyknął niemal do stojącego kilka kroków dalej rycerza – Czyja robota?

– Nie wiem – krótko odrzekł rycerz, odziany w czerwony drukowany w zwierzęce motywy gambeson – Sebastianie, macie jakiś pomysł?

Łodzic skinął na szpakowatego mężczyznę ze spiczastą bródką. Mężczyzna podwinął mocno luźną zielonkawą kurtę, poprawił zwisający u pasa tasak o szerokiej głowni i kucnął przy zwłokach młodego prawdopodobnie chłopaka. Odwrócił ciało i z uwagą przyjrzał się zmienionej w krwawą miazgę twarzy.

– Panie Mikołaju – odezwał się po chwili tubalnym głosem – Jak se tak te ciała oglądam, to na myśl mi przychodzą zaciężni. Każden legł od jednego ciosu, ten tu od jakiej buławy albo buzdygana.

– Nie ma też śladu bełtów ni strzał, a miejscowa trzoda rozpierzchła się po okolicy – wtrącił pospiesznie stojący nieco dalej armiger w żółtej przeszywanicy i napierśniku – na moje sprawa prosta: wpadli znienacka, podłożyli kura, a potem siekli próbujących uciekać miejscowych.

– Roten Hahn… – rzekł do siebie Mikołaj.

– Co mówiliście panie Łodzia? – zapytał zaciekawiony Piotr.

– Nic nic – pospiesznie rzekł rycerz w czerwony gambesonie – Nie zdziwi mnie jeśli niektórym ze wsi udało się zbiec w las.

– Dla łupów ich napadli? – pytał dalej rycerz Piotr – dla zysku?

– Łupów nie wzięli panie Rogala – rzekł Mikołaj – Popatrzcie dookoła. Nikt nie rabował, wiele dobra leży dookoła, a napastnicy nawet tego z traktu nie zabrali. To nie raubritterzy, ani pospolici zbóje. Na moje to najemnicy, których cel był zgoła inny.

– Co macie Panie na myśli? – dopytywał Rogalita.

– To prowokacja Panie Piotrze, prowokacja. Najazd na wieś księcia Ludwika ma spowodować jego reakcję – ciągnął Łodzic – Ślady na pierwszy rzut oka wskazują na bandytów, ale Ludwik głupcem nie jest i prowokator o tym wie. Najazd ma zmusić księcia na Lubinie do reakcji i tym samym uczynić go w oczach okolicznych władyków winowajcą nadciągającej wojenki.

Mikołaj położył rękę na rękojeści zwisającego u pasa miecza, obrócił się na pięcie i ruszył w stronę wozu. Reszta zbrojnych spojrzała jeszcze na płonącą wieś i poszła w ślady rycerza.

***

Poczet Pana h. Łodzia (Fot. Marcin Bronek)

Poczet Pana h. Łodzia (Fot. Marcin Bronek)

Kaśce zawirowało w głowie. Żołdak o ogorzałej, niedogolonej twarzy i śmierdzącym oddechu, okrutnie cuchnął jeszcze na dodatek potem i piwem. Poszarpana, brudna od krwi przeszywanica sugerowała, że dziewczyna nie będzie dziś jego pierwszą ofiarą.

– No to teraz się zabawimy – wycedził przez powybijane i popróchniałe zęby, po czym cisnął ją z całą mocą na dębową ławę. Nieludzki, wysoki krzyk przerwał nagle impet uderzenia, który pozbawił dziewczynę tchu i sprawił, że pociemniało jej w oczach.

Przyskoczył do niej jednym, błyskawicznym susem i uniósł, jedną ręką mocno ściskając szyję, a drugą brutalnie wsuwając pod suknię.
– Dogodzę ci tak, jak żaden – powiedział przerażająco zimnym, chrapliwym głosem, cały czas jedną ręką mocno ściskając krtań, a drugą obmacując. Kaśce zrobiło się niedobrze. Była przerażona. Dusiła się, czuła zarówno bezwstydny dotyk, jak i odór napastnika, a na dodatek wiedziała co za chwilę nastąpi.

Nagle uścisk żołdaka osłabł, a jego lubieżny rechot zamienił się w gulgotanie. Z jego krtani, na trzy palce, nieładnie wystawał zakrwawiony, kuty grot bełtu. Oczy mężczyzny zeszkliły się. Powoli, miarowo zaczął osuwać się na dziewczynę brudząc krwią jej blond włosy i jasnozieloną, wełnianą suknię. Krzyknęła, tym razem doniośle, a z podwórca dobiegł rechot kilku przepitych, męskich głosów.

Z obrzydzeniem i ogromnym wysiłkiem zsunęła z siebie ciało wojaka, brudząc przy tym suknię jeszcze bardziej. Nagle zamarła. Zza drzwi sieni wyłonił się szczupły mężczyzna w czarnym, przybrudzonym błotem płaszczu i z kuszą w ręku. Powoli, jakby licząc kroki ruszył w kierunku trzymającej się wciąż za gardło dziewczyny.

– Dzięki ci człecze… Bóg wie, co by się stało gdyby nie ty… – wysapała wciąż jeszcze rozedrganym głosem.

– Nie dziękuj jeszcze, bo Bóg wie co się zaraz stanie… – odrzekł i uśmiechnął się nieładnie…

***

Zbrojny Sebastian (Fot. Marcin Bronek)

Zbrojny Sebastian (Fot. Marcin Bronek)

Ze szczytu wzniesienia rozciągał się malowniczy krajobraz. Sioła, przyczajone wzdłuż przecinających dolinę strumieni, oddzielone były od puszcz ciemnymi wstęgami pól i nieco już wyblakłych łąk. Jesienne, zachodzące słońce sprawiało, że ściana lasu mieniła się różnymi odcieniami zieleni – zarówno tej pozostającej jeszcze na drzewach, jak i tej, która pokryła już grubą warstwą leśne runo. To wszystko zdawał się spinać wijący, szary trakt.

Orszak ruszył dalej. Do Lubina zostało ledwie kilka dni drogi. Na czele, na dorodnych ogierach jechali dwaj rycerze – z tarcz przytroczonych do juków wynikało, że to Łodzia i Rogala. Obaj ubrani byli we wzorzyste gambesony, na które narzucono podszyte futrem płaszcze. Kilka kroków za nimi zmierzali na podjezdkach dwaj zbrojni w koszulkach kolczych i kapalinach. Przez przednie łęki siodeł przerzucone mieli długie włócznie, a z juków zwisały kusze. Grupę zmykał powożony przez chudego żołdaka w przeszywanicy i łebce wóz, do którego podwiązany był podjezdek i potężny rycerski destrier. Obok dwukonnej, krytej kolasy, na olbrzymim wałachu jechał uzbrojony we włócznię armiger w kolczudze narzuconej na żółtą przeszywanicę. Zbrojny był wielce zajęty rozmową z jadącą na wozie, młodą dziewczyną.

Zatrzymali się. Armiger, zdziwiony nieco, spiął konia i popędził w kierunku rycerzy.

– Jeźdźcy! – zauważył stając tuż obok nobilów i spoglądając na wiodącą z południa drogę, która krzyżowała się z ich traktem. Zachodzące słońce mocno raziło w oczy, więc przysłonił je dłonią. W oddali dało się zauważyć sylwetki czterech konnych.

– Nie inaczej – rzekł Rogalita – jeźdźcy. Dwóch zbrojnych, w tym chyba jeden nasz rycerz – Leliwa.

– A pozostałych dwóch? – dopytał armiger mrużąc oczy i cały czas próbując dostrzec jakieś szczegóły w zmierzającym w ich stronę orszaku.

– Na moje niewiasty – odpowiedział szybko rycerz spoglądając w kierunku Łodzica i uśmiechając się lekko. Łodzic westchnął przewracając oczami.

– Mówicie panie niewiasty… – rzekł chyba już bardziej do siebie niż do rycerz zbrojny – muszę to sprawdzić… Po czym spiął konia i ruszył galopem w stronę jeźdźców.

***

Poczet Pana h. Łodzia (Fot. Marcin Bronek)

Poczet Pana h. Łodzia (Fot. Marcin Bronek)

Ulubiona rezydencja Ludwika I położona była na rozległej nizinie, po wschodniej stronie Lubina. Zamek był dość nowy, o czym świadczyła w miarę jeszcze intensywna czerwień oplatających go murów. Dostępu do książęcej siedziby strzegł również rozbudowany system fos, jazów i kanałów, którego powstaniu sprzyjały podmokłe okolice – pełne potoków, torfowisk oraz zdradliwych bagien.

Zamek wyglądał dziś wyjątkowo ponuro. Siąpiący przez wczorajszy dzień deszcz spowodował, że całą okolicę spowiła gęsta jak mleko mgła. Pozbawione już niemal liści, przyczajone kępy drzew i krzaków zdawały się przenikać przez wodne opary, nadając okolicy złowieszczy wygląd.

Mgła sprawiała również, że ledwie widoczne były dwie wysokie wieże mieszkalne, usytułowane w zachodniej części założenia zamkowego. Szczególnie charakterystyczny był czworoboczny stołp północny. W zachodniej kurtynie zamku mieściła się także główna brama, przez co zmierzający z poselstwem orszak musiał objechać kasztel dookoła, co nie do końca Polaków cieszyło.

Objeżdżając zamek podróżni zauważyli, że przy zachodniej kurtynie zamku, w jej południowej części, do zewnętrznej strony murów przytulona była zamkowa kaplica, flankowana ledwie dostrzegalną we mgle, niewielką wieżyczką.

Kopyta koni uderzyły rytmicznie o opuszczony, zwodzony most. Nad bramą wjazdową łopotały chorągwie z książęcym – piastowskim orłem. Rycerz Łodzia wiedział jednak, że dla Piastów pokrewieństwo nie ma większego znaczenia – tym bardziej dla Piastów śląskich. Poselstwo dotarło do Lubina…

***

Zbrojny Marek (Fot. Marcin Bronek)

Zbrojny Marek (Fot. Marcin Bronek)

Podsumowanie:

Tajna notatka posła Mikołaja z Będlewa do JKM Kazimierza III, upubliczniona przez byłego kancelistę Edwarda z Nołdena, zdrajcę-angielczyka, któren na Ruś był zbiegł.

„Wasza Miłość

Zgodnie z wolą JKM kilka tygodni temu ponownie odwiedziłem Śląsk. Dziwna to i godna pożałowania dzielnica, gdzie zewsząd mąt i niepokoje. Gdzie książątka miast dzielnic swoich doglądać i o ich rozwój dbać, rzucają się sobie do gardeł niczym wściekłe psy. Zdawać by się mogło, że powód owych wróżd jest najmniej ważny.

W poselstwie na zamek w Lubinie towarzyszył mi pan Pakosław z Tarnowa – Leliwita wraz ze swoim orszakiem oraz pan Piotr z Klonowa – Rogalita, który samojeden na Śląsk się wybrał, w towarzystwie córki jeno. Obu w drodze żem napotkał i do orszaku poselskiego włączył. Wiedząc, że czas niespokojny sam zebrałem orszak ludny a zbrojny.

Com na dworze księcia Ludwika obaczył, to już Waszej Miłości przedstawiam:

Książę Ludwik to człek porywczy, acz zdawać by się mogło, że bez autorytetu. Żona jego i matka przy służbie i gościach potrafiły głos na księcia podnosić, a ten, miast krótką rzecz uczynić, roztrząsał ją w obecności wszystkich – nawet czeladzi.

Sama księżna Agnieszka, niczem nuworyszka, obnosiła się ze swym statusem, co przypominało czasami niewiasty podłego stanu, które przez zamążpójście zaszczytu dostąpiły. Księżna matka z kolei zdaje się być krnąbrną i woli syna podporządkować się nie chce, gdy ten ją swatać próbuje – tym razem na Mazowszu. Zresztą w moich oczach raczej droga jej do klasztornej celi, niźli do małżeńskiej łożnicy.

Dwór księcia jest wystawny – Ludwik łowy urządza, zabawy dworskie, a w międzyczasie wojnę z bratem planuje. Trudno będzie wojować człekowi, który na trzos nie ma baczenia. Książę, nie zważając na koszty, najemników z Burgundii za olbrzymią kwotę zaciągnął i, jak to zaraz opiszę, więcej z nimi problemów niźli pożytku miał. Sam żem księcia przed tym przestrzegał, jeno Ludwika widno mocno ku czeskiemu poselstwu ciągnęło i mym uwagom baczenia nie dał.

Widząc, że książę raczej ku Pradze się skłania, w sekrecie porozumiałem się z owymi najemnikami oraz z rycerzem Łukaszem z Płazy – Toporczykiem. Zarówno wzmiankowanemu nobilowi, który stawił się ze znacznym pocztem, jak i Burgundczykom Ludwik nieopatrznie powierzył Namysłów i okoliczne, przygraniczne kasztele. Ci (w sekretnym porozumieniu ze mną) podnieśli bunt przeciw księciu, który rzekomo żołdu im nie płacił. Zaatakowali i uwięzili Ludwika. Za czas jakiś – gdy już sprawa nieco przyschnie, żeby reakcji Karola czeskiego nie prowokować, owi najemnicy zwrócą się do Waszej Miłości z prośbą o „wzięcie w opiekę”. Wówczas łaskawie Wasza Królewska Mość wypłaci żołd Burgundczykom, spełni oczekiwania rycerza z Płazy i tym samym, niemal bezboleśnie, przejmie kontrolę nad śląskim pograniczem.

Jeśli chodzi o oczekiwania rycerza herbu Topór, to zażyczył on sobie w zamian nadania zamku w Lipowcu, któren znajduje się w rękach krakowskiego biskupa. Jeśli Wasza Miłość zechce, to sprawę z biskupim kasztelem poprowadzi. Jeśli zaś nie, to ustaliłem z Burgundczykami, że wyrżną w razie potrzeby mniej liczną załogę Płazy i tylko im za ową przysługę grosiwem trza będzie sypnąć. W moim mniemaniu korzyść to politycznie olbrzymia i niewielkim nakładem środków osiągnięta.

Na koniec rzeknę jeno o prośbie Księżnej Mazowieckiej Eufemii, która proponuje rękę swej córki dla wnuka Waszej Miłości.

Pokornie upraszam też o nadanie biskupie dla mego syna, które Wasza Miłość za zeszłoroczne poselstwo na Śląsku mi przyobiecał.

Pozostając na służbie Waszej Miłości,
Mikołaj z Łodziów”

 

Sprawozdanie z działalności Pocztu Wierzbięty z Krotoszyna w 2019 r.

Poczet Wierzbięty z Krotoszyna jest drużyną Stowarzyszenia Bractwo Rycerskie Ziemi Kaliskiej. Liderem grupy jest Piotr Mikołajczyk, jednocześnie wiceprezes tegoż Stowarzyszenia.

Głównym celem Pocztu jest rekonstrukcja kultury materialnej przełomu XIV i XV stulecia. Jego członkowie starają się jak najwierniej odtworzyć strój, wyposażenie i uzbrojenie kopii rycerskiej, oddziału straży miejskiej oraz zwykłych mieszkańców wielkopolskiego miasteczka z lat 1380-1420. Przy okazji grupa stara się również odwzorowywać obyczajowość tego okresu, szczególnie w odniesieniu do pogranicza wielkopolsko – śląskiego. Od niedawna kolejnym z celów grupy stała się również rekonstrukcja sylwetek żołnierzy krotoszyńskiego 56 Pułku Piechoty Wielkopolskiej z drugiej połowy lat 30-tych XX wieku.

Msza święta z okazji 15 sierpnia w kościele p.w. św. Ap. Piotra i Pawła w Krotoszynie

Msza święta z okazji 15 sierpnia w kościele p.w. św. Ap. Piotra i Pawła w Krotoszynie

Poczet, obok organizowania historycznych imprez i pokazów, prowadzi także działalność wystawienniczą, publicystyczną, filmową oraz organizuje konkursy i prelekcje. Dzięki popularyzowaniu średniowiecznej historii oraz postaci założyciela Krotoszyna, grupa stała się doskonałą formą promocji dziejów miasta i regionu w kraju oraz za granicą. Środkiem realizacji celów grupy są również strony internetowe: www.wierzbieta.com oraz www.facebook.com/pages/Poczet-Wierzbiety-z-Krotoszyna.

W stosunku do ubiegłego roku znacznie zwiększyła się liczba pokazów. W 2019 roku Poczet Wierzbięty z Krotoszyna brał udział w siedemnastu pokazach. Były to występy: w Orszakach Trzech Króli w Krotoszynie i Baszkowie (6 stycznia), pod Basztą Dorotką w Kaliszu (12 maja), na festynie w Babkowicach koło Pępowa (7 lipca), podczas urodzin w Radłowie (10 sierpnia), podczas mszy w 336. rocznicę odsieczy wiedeńskiej w kościele pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Krotoszynie (12 września), podczas imprezy „Poznaj Jana z Tuliszkowa” w Tuliszkowie (9 listopada). W czasie pokazów w Kaliszu i Tuliszkowie występowaliśmy wspólnie z drużyną Kaliską.

W ramach rekonstruowania krotoszyńskiego Pułku Piechoty Poczet wziął udział w: obchodach 100 rocznicy wyzwolenia Krotoszyna (1 stycznia), uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej Powstańców Wielkopolskich w Konarzewie (16 lutego), wartach honorowych przy Grobie Pańskim w kościele pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Krotoszynie (19-20 kwietnia), inscenizacji podczas nadania imienia Powstańców Wielkopolskich szkole w Jankowie Zaleśnym (30 maja), mszy św. w kościele pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Krotoszynie oraz miejskich obchodach Święta Wojska Polskiego (15 sierpnia), obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Kaliszu (1 września), mszy św. i uroczystościach na Szańcu Pamięci 56 Pułku Piechoty (15 września), „Pikniku z Patronem Szkoły” w SP nr 4 w Krotoszynie (5 października) oraz w krotoszyńskich i kaliskich uroczystościach związanych ze Świętem Niepodległości (10 i 11 listopada).

XX Biesiada Piastowska w Rezerwacie Archeologicznym Kalisz- Zawodzie (fota buchnięta Tomaszowi Potemkowskiemu)

XX Biesiada Piastowska w Rezerwacie Archeologicznym Kalisz- Zawodzie (fota buchnięta Tomaszowi Potemkowskiemu)

W roku 2019 poczet prowadził również działalność edukacyjną. Przeprowadzono lekcje na temat rycerstwa w Szkole Podstawowej w Roszkach (26 kwietnia) oraz w Nabyszycach (28 października). Po raz piąty drużyna włączyła się w organizację konkursu historycznego dla młodzieży gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych pt. „W epoce Wierzbięty – wczesne średniowiecze”, prowadzonego przez Muzeum Regionalne w Krotoszynie (28 maja). Na potrzeby wyżej wspomnianego konkursu grupa otrzymała wsparcie materialne na zakup nagród ze strony Starostwa Powiatowego w Krotoszynie.

Ponadto członkowie Pocztu wzięli udział w krotoszyńskiej imprezie KrotoFest (25 maja) oraz wzięli udział w uroczystościach pogrzebowych śp. ks. kan. Dariusza Kowalka (4 lipca). Już trzeci rok z rzędu dołączyliśmy do zbiórki publicznej organizowanej na krotoszyńskim cmentarzu parafialnym przez miejscowych kibiców Lecha Poznań, z której dochód, jak co roku, przeznaczony będzie na renowację mogił Powstańców Wielkopolskich (1 listopada).

"Wehikuł Czasu - wrzesień 1939" w Krotoszynie (fota buchnięta Leszkowi Zdrachowi)

„Wehikuł Czasu – wrzesień 1939” w Krotoszynie (fota buchnięta Leszkowi Zdrachowi)

Członkowie Pocztu wzięli również udział w: imprezie historycznej związanej z otwarciem odrestaurowanego schronu z 1939 r. w Szczypiornie (28 kwietnia), Turnieju Świętego Grala w Iłży (3-5 maja), II Pikniku Historycznym w Grabowie nad Prosną (22 czerwca), inscenizacji bitwy pod Grunwaldem (12-14 lipca) oraz Turnieju Rycerskim „Fixuralis Custellusna zamku Grodziec (24-27 października).

W minionym roku Poczet Wierzbięty współorganizował krotoszyńską Noc Muzeów (18 maja) oraz imprezę rekonstrukcyjną „Wehikuł Czasu, zorganizowaną przez krotoszyńskie Muzeum Regionalne z okazji 80. wybuchu II wojny światowej (13 października).

W ramach działalności w Stowarzyszeniu członkowie zwyczajni Pocztu wzięli udział w corocznym konwencie Bractwa w Kaliszu (5 kwietnia). W kościele pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Krotoszynie zorganizowano tradycyjną mszę świętą, a następnie kameralną imprezę w budynku muzeum z okazji obchodów dnia patrona rycerstwa – św. Jerzego (27 kwietnia). Drużyna wspólnie z kaliską częścią stowarzyszenia współorganizowała także sztandarową imprezę naszego Stowarzyszenia – XX Biesiadę Piastowską pod hasłem „Wesele Rycerskie” w rezerwacie archeologicznym na kaliskim Zawodziu (14-15 września).

80% naszego składu podczas Fixuralis Custellus 2019 – turnieju rycerskiego na zamku Grodziec (fota buchnięta Marcinowi Bronkowi)

80% naszego składu podczas Fixuralis Custellus 2019 – turnieju rycerskiego na zamku Grodziec (fota buchnięta Marcinowi Bronkowi)

Trzynasty rok z rzędu Poczet realizował, przy finansowym wsparciu Urzędu Miejskiego w Krotoszynie, projekt „Działalność rekonstrukcyjna Pocztu Wierzbięty z Krotoszyna (18 stycznia – 29 listopada). W ramach projektu, obok rekonstrukcji średniowiecznej, grupa kontynuowała rozpoczętą w roku 2016 rekonstrukcję sylwetek żołnierzy krotoszyńskiego pułku piechoty z września 1939 r. Członkowie Pocztu Wierzbięty z Krotoszyna są zaangażowani w ogólnoeuropejski projekt rekonstrukcyjny Projekt 14, w którym odgrywają postacie rycerzy z rodu Łodziów lub wcielają się w sylwetki ich poddanych.

W roku 2019 odbywały się cotygodniowe zebrania kandydatów i członków Pocztu, najczęściej w lokalu „Papa Pizza”. Dodatkowo w okresie letnim miały miejsce treningi szermierki i musztry w krotoszyńskim Parku Wojska Polskiego. W okresie zimowym treningi przeniesiono na nieodpłatnie udostępnioną salę gimnastyczną SP nr 7 w Krotoszynie. Drużyna nadal korzysta ze współpracy ze Stowarzyszeniem „Twoja Alternatywa, z którym wspólnie zagospodarowuje magazyn i przechowuje swoje wyposażenie przy ul. Młyńskiej 2d, aczkolwiek znakomita większość sprzętu znajduje się obecnie w krotoszyńskim Muzeum Regionalnym.

Bożonarodzeniowe życzenia

Życzymy Wam wszystkim

spokojnych, zdrowych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Niech błogosławieństwo Bożego Dziecięcia wypełni je serdecznością i miłością.

Niech nadchodzące dni będą okazją do zatrzymania się w codziennym zabieganiu.

Niech rodzinna atmosfera zbliżających się Świąt, pełna ciepła i życzliwości

wypełni Wam również cały nadchodzący rok

 Poczet Łodziów

miniature

„Narodzenie” – miniatura z Brewiarza z Salisbury z lat 1430-1460 autorstwa tzw. Mistrza z Bedford

Wesołego Alleluja!

 

Niech Zmartwychwstanie Pańskie, które niesie z sobą odrodzenie duchowe,

napełni nas wszystkich spokojem i wiarą oraz da siłę w pokonywaniu trudności

i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość.

 

życzymy my – Łodzice wraz z Czeladzią

„Zmartwychwstanie”, Duccio di Buoninsegna, XIII w

„Zmartwychwstanie”, Duccio di Buoninsegna, XIII w

Przy okazji tradycyjnie zapraszamy do kościoła pw. św. św. Piotra i Pawła w Krotoszynie, gdzie jak co roku będziemy wartować przy Grobie Pańskim:

Wielki Piątek (19 kwietnia) – po liturgii od około 20.oo do 22.oo

Wielka Sobota (20 kwietnia) – od godziny 9.oo do 12.oo

 

Opowiadanie Kornika

Od dłuższego celebrujemy obchody 100. rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Mimo, że nie zajmujemy się odtwarzaniem tej epoki, to do tej pory pomagaliśmy w kilku rekonstrukcjach i uroczystościach. Ot tak – z racji powagi rocznicy i wielkopolskiej dumy 🙂

Sebastian się mieści ;)

Sebastian się mieści 😉

Nasza pomoc miała raczej charakter techniczny, choć niektórzy z nas, dzięki współpracy z krotoszyńskim Muzeum, paradowali lub biegali w replice powstańczego munduru. Niektórzy. I w jednej replice, bo w mundur, którym dysponuje nasze muzeum mieszczą się tylko dwaj z nas 😉

Pietrek też się mieści ;)

Pietrek też się mieści 😉

Kornik się  nie mieści, więc w ramach pokuty napisał opowiadanko odnoszące się do wydarzeń „powstańczych” w naszym regionie. Jako, że dawno takiego opowiadanka nie pisał (ostatnio fabularyzując krotoszyńskie legendy), to nawet mu się podobało 😛

Jeśli ktoś jest ciekaw co wysmarował, to opowiadanie w formacie PDF jest TUTAJ.

SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI POCZTU WIERZBIĘTY Z KROTOSZYNA W ROKU 2018

Poczet Wierzbięty z Krotoszyna jest drużyną Stowarzyszenia Bractwo Rycerskie Ziemi Kaliskiej. Liderem grupy jest Piotr Mikołajczyk, jednocześnie wiceprezes tegoż Stowarzyszenia.

 

Głównym celem Pocztu jest rekonstrukcja kultury materialnej przełomu XIV i XV stulecia. Jego członkowie starają się jak najwierniej odtworzyć strój, wyposażenie i uzbrojenie kopii rycerskiej, oddziału straży miejskiej oraz zwykłych mieszkańców wielkopolskiego miasteczka z lat 1380 – 1420. Przy okazji grupa stara się również odwzorowywać obyczajowość tego okresu, szczególnie w odniesieniu do pogranicza wielkopolsko – śląskiego. Od niedawna kolejnym z celów grupy stała się również rekonstrukcja sylwetek żołnierzy krotoszyńskiego 56 Pułku Piechoty Wielkopolskiej z drugiej połowy lat 30-tych XX wieku.

Msza święta z okazji 15 sierpnia

Msza święta z okazji 15 sierpnia w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Krotoszynie

Poczet, obok organizowania historycznych imprez i pokazów, prowadzi także działalność wystawienniczą, publicystyczną, filmową oraz organizuje konkursy i prelekcje. Dzięki popularyzowaniu średniowiecznej historii oraz postaci założyciela Krotoszyna, grupa stała się doskonałą formą promocji dziejów miasta i regionu w kraju oraz za granicą. Środkiem realizacji celów grupy są również strony internetowe: www.wierzbieta.com oraz www.facebook.com/pages/Poczet-Wierzbiety-z-Krotoszyna.

 

W 2018 roku Poczet Wierzbięty z Krotoszyna brał udział w dwunastu pokazach. Były to: III Marsz Pamięci Powstania Wielkopolskiego w Krotoszynie (9  lutego), wartach honorowych przy Grobie Pańskim w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Krotoszynie (30 – 31 marca), Piknik z Patronem Szkoły w SP nr 4 w Krotoszynie (12 maja), festyn szkolny w Dobrzycy (3 czerwca), festyn szkolny w Rozdrażewie (10 czerwca), dni miasta w Kobylinie (17 czerwca), impreza „Noc Świętojańska” w Krotoszynie (23 czerwca), „Zjazd Bliźniaków” w Krotoszynie (30 czerwca), „Święto Ulicy” w Krotoszynie (8 września), uroczystości na Szańcu Pamięci 56 pp w Krotoszynie (16 września) oraz wspólnie z drużyną kaliską w krotoszyńskich i kaliskich uroczystościach związanych ze Świętem Niepodległości w Krotoszynie i Kaliszu(10 i 11 listopada).

XIX Biesiada Piastowska w Rezerwacie Archeologicznym Kalisz- Zawodzie

XIX Biesiada Piastowska w Rezerwacie Archeologicznym Kalisz- Zawodzie

W roku 2018 poczet prowadził również bezpośrednią działalność edukacyjną. Przeprowadzono lekcję na temat rycerstwa w Szkole Podstawowej w Gorzupi (5 lutego) oraz warsztaty szermiercze i pogadankę w ramach wielkopolskiego zlotu harcerskiego – „Wzlot” w Krotoszynie (10 marca). Ponadto, w ramach działalności edukacyjnej, już po  raz czwarty drużyna włączyła się w organizację konkursu historycznego dla młodzieży gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych pt. „W epoce Wierzbięty – schyłek średniowiecza”, prowadzonego przez Muzeum Regionalne w Krotoszynie (26 kwietnia). Na potrzeby konkursu grupa otrzymała wsparcie materialne ze strony Starostwa Powiatowego w Krotoszynie.

 

Ponadto członkowie Pocztu wzięli udział w krotoszyńskiej imprezie KrotoFest w Krotoszynie (26 maja) oraz już drugi rok z rzędu dołączyli do zbiórki publicznej organizowanej na krotoszyńskim cmentarzu parafialnym przez miejscowych kibiców Lecha Poznań, z której dochód, jak co roku, przeznaczony będzie na renowację mogił Powstańców Wielkopolskich (1 listopada). Członkowie Pocztu wzięli również udział w Turnieju Rycerskim na zamku Grodziec (26 – 28 października) oraz byli współorganizatorami imprezy rekonstrukcyjnej Wehikuł Czasu, zorganizowanej przez krotoszyńskie Muzeum Regionalne z okazji 100. rocznicy Powstania Wielkopolskiego (25 listopada)

Uroczystości przy Szańcu Pamięci żołnierzy 56 Pułku Piechoty Wielkopolskiej w Krotoszynie

Uroczystości przy Szańcu Pamięci żołnierzy 56 Pułku Piechoty Wielkopolskiej w Krotoszynie

W ramach działalności w Stowarzyszeniu członkowie zwyczajni Pocztu wzięli udział w corocznym konwencie Bractwa w Kaliszu (23 marca). W kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Krotoszynie zorganizowano ponadto tradycyjną mszę świętą, a następnie kameralną imprezę z okazji obchodów dnia patrona rycerstwa – św. Jerzego (28 kwietnia). Drużyna wspólnie z kaliską częścią stowarzyszenia współorganizowała także sztandarową imprezę naszego Stowarzyszenia – XIX Biesiadę Piastowską pod hasłem „Żołnierz Polski przez wieki” w rezerwacie archeologicznym na kaliskim Zawodziu (24 – 26 sierpnia). Ponadto wraz z drużyną kaliską zorganizowano sesję fotograficzną na tzw. „przedmościu kaliskim”, osadzoną w latach 30-tych XX w. (29 września).

 

Dwunasty rok z rzędu Poczet realizował, przy finansowym wsparciu Urzędu Miejskiego w Krotoszynie, projekt „Działalność rekonstrukcyjna Pocztu Wierzbięty z Krotoszyna (15 stycznia – 30 listopada). W ramach projektu, obok rekonstrukcji średniowiecznej, grupa kontynuowała rozpoczętą w roku 2016 rekonstrukcję sylwetek żołnierzy krotoszyńskiego pułku piechoty z września 1939 r. Projekt będzie realizowany również w roku bieżącym, w związku z przyznaną Stowarzyszeniu na ten cel dotacją. Członkowie Pocztu Wierzbięty z Krotoszyna są zaangażowani w ogólnoeuropejski projekt rekonstrukcyjny Projekt 14, w którym odgrywają postacie rycerzy z rodu Łodziów lub wcielają się w sylwetki ich poddanych.

Fixuralis Custellus 2018 - turniej rycerski na zamku Grodziec

Fixuralis Custellus 2018 – turniej rycerski na zamku Grodziec (fota buchnięta ze strony Bractwa Rycerskiego Ziemi Legnickiej)

W roku 2018 odbywały się cotygodniowe zebrania kandydatów i członków Pocztu. Dodatkowo w okresie letnim miały miejsce treningi szermierki i musztry przy sali sportowej na ulicy Młyńskiej, gdzie drużyna korzysta ze współpracy ze Stowarzyszeniem „Twoja Alternatywa”, z którym wspólnie zagospodarowuje magazyn i przechowuje swoje wyposażenie. W okresie zimowym treningi przeniesiono na nieodpłatnie udostępnioną salę gimnastyczną SP nr 3 w Krotoszynie, a następnie SP nr 7 w Krotoszynie.

 

Sukcesem Pocztu w roku 2018 okazały się współorganizowane imprezy – tak w Kaliszu jak i w Krotoszynie, szczególnie te związane z 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości oraz wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Poziom rekonstrukcyjny drużyny jest obecnie bardziej niż zadowalający i pozwala skupić się na odgrywającej coraz większą rolę rekonstrukcji XX-wiecznej.

Najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia

życzymy Wam wszystkim

spokoju, radości i wytchnienia w gronie rodzinnym. Niech te świąteczne dni będą pełne miłości, ciepła i wzajemnej życzliwości.

W nadchodzącym roku życzymy Wam z kolei przede wszystkim błogosławieństwa Narodzonego i wszelkiej pomyślności.

 

Łodzice

585px-Meister_der_Palastkapelle_in_Palermo_001

Mozaika z około 1150 roku, znajdująca się w Kaplicy Palatyńskiej w Palermo